Rozmawialem ostatnio ze swiatowej renomy prof. prawa z Los Angeles i spytalem co sadzi o sytuacji, w ktorej urzedujacy Marszalek Sejmu, 3-cia osoba w Panstwie mowi uzywajac przezwiska ogolnie zrozumialego i funkcjonujacego w zyciu publicznym o Prezydencie, 1-szej osobie w Panstwie i bylym Premierze slowa nastepujace: "Bede strzelał jak do kaczek tylko powstrzymuje mnie teraz okres ochronny dla ptactwa."

 

Odpowiedz byla jednoznaczna, w USA sprawa w prokuraturze, mozliwy wyrok w procesie poszlakowym do kilku lat ograniczenia wolnosci za naklanianie lub podzeganie do zabojstwa". No a jak mu wyjasnilem, ze chodzi o Prezydenta, ktory wlasnie zginal w niewyjasnionych okolicznosciach to sie zdziwil, ze zadna organizacja pozarzadowa obrony praw czlowieka  jeszcze sie tym nie zajmuje i nie zglosila podejrzenia do prokuratury.

 

Polskie spoleczenstwo jest nieswiadome, nieobywatelskie, uciskane jak za komuny i dlatego o zadnym takim doniesieniu mowy byc nie moze.

A moze nalezaloby ujac to tak: raczej to BYLO niemozliwe, bo tym razem

TO JUZ NIE PRZEJDZIE!